Blog

> Kim-jest-fizjoterapeuta

Kim jest Fizjoterapeuta?

Witam wszystkich! To pierwszy wpis na naszym blogu dlatego myślę, że wypadałoby się przedstawić. Jestem Krzysiek i jestem fizjoterapeutą… I kiedy tak się często przedstawiam, to reakcja zwrotna zazwyczaj wygląda tak: „czyli masujesz?”, „nastawiasz kręgi?”, „jesteś lekarzem?”. Ech… Jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie zanim wiedza na ten temat będzie powszechnie znana. Dziś postaram się dołożyć cegiełkę i przybliżyć Wam kim jest ten fizjoterapeuta/rehabilitant, czym się zajmuje, kto może się nim mianować i kiedy do takiego specjalisty się udać. Można się zdziwić jak często są przydatni.

Nie jest to lekarz, a ma pacjentów i leczy. Skąd my fizjoterapeuci się wzięliśmy? Zajrzyjmy do historii.

Dawno dawno temu…Hipokrates, grecki ojciec medycyny, zasiał ziarno w Europie. To co obecnie zbieramy w formie fizjoterapii jest zasiane z wielu ziaren. Medycyna Chińska i wielcy myśliciele wschodu z akupunkturą i akupresurą, masażem i swoimi mądrościami również posiali swoje ziarna. I zasadniczo długo sobie zimowały. Chociaż już antyczni zdawali sobie sprawę, ze zdrowotnych właściwości ruchu, gimnastyki czy wspomnianych wyżej zabiegów to dzisiejsza medycyna, w tym fizjoterapia, jest już na innym levelu. Szanujmy się, latamy w kosmos to i tu ruszyliśmy troszkę dalej. Wracając, po rozmyślaniach starożytnych zapadła spora cisza w praktyce. Medycyna Wschodu żyła, i w sumie do dzisiaj trochę tak jest, swoim życiem, a Europa pogrążyła się w teorii. Z czasem poznaliśmy anatomię, fizjologię, chemię, fizykę, biomechanikę itd. Farmaceuta zajmował się cała chemią ( ich rola została obecnie skrajnie zmniejszona…niestety), lekarz wszystkim złym co dzieje się z ciałem, a pielęgniarki w pocie czoła i dyskryminacji im pomagały. No i przyszedł czas +/- 100 lat temu kiedy wiedza ze wszystkich dyscyplin zaczęła się łączyć, a w leczeniu ludzi zapadł krok milowy – powstała chirurgia i medycyna współczesna. I tym zajęła się ogromna część ludzi leczących. Prestiż to jedno, ale była to wyjątkowa możliwość leczenia, naprawiania ciała dosłownie i pomagania ludziom jak nigdy dotąd. Problem w tym, że ludzi zaczęło przybywać w zastraszającym tempie, społeczeństwo zaczęło się starzeć i starzeje się nadal. Ale weszliśmy w erę współczesną. Bieżąca ( ciepła!) woda, szczepienia, antybiotyki, stres, wieczna rywalizacja często nazywana wyścigiem popularnych gryzoni. Problemy zdrowotne przestały, czy raczej mogły przestać, dotyczyć tylko sytuacji zagrażających życiu i trzeba było zająć się zdrowiem. Nastąpił dalszy krok w ewolucji medycyny. Mądrzy ludzie z branży zrozumieli, że ciało można leczyć inaczej, czyli asnymi rękami oraz innymi bodźcami, nie wymagającymi rozcinania ciała. Wystarczy dobrze pomyśleć i zrozumieć dogłębnie problem i wtedy też da się wyleczyć. Wystarczy zapewnić ciału odpowiednie warunki i BUM- mamy proces leczenia. Tak w dużym skrócie powstał fizjoterapeuta. Nie jest to oczywiście jakiś cudotwórca. W niektórych chorobach i schorzeniach można leczyć się tylko u niego, w innym wypadku będzie prawie bezużyteczny.

To właściwie czym się zajmuję?

Zaznaczę tu na początku, że chodzi o to, czym zajmuje się głównie. Mamy wiele różnych talentów i przydajemy się przy zawrotach głowy, ale to co będziecie zaraz czytać dotyczy 95% naszej pracy. Mówiąc najprościej – fizjoterapeuta zajmuje się zarówno diagnostyką ( dojściem do tego co i dlaczego się popsuło) jak i leczeniem chorób oraz urazów układu kostno-stawowego, mięśniowego i nerwowego. Wtedy, kiedy nie jest potrzebna interwencja chirurgiczna oraz po i przed interwencją chirurgiczną. Ufff… czyli zasadniczo zajmujemy się każdą ( na pewnym etapie ) dysfunkcją ciała, której problem leży w jego mechanice, a nie w czynnikach patogennych lub chemicznych. Prościej: prawie wszystkim co nas w ciele może boleć, a powodem nie jest wirus, bakteria, grzyb, oblanie się kwasem, nowotwór itd. Nie zajmujemy się więc, jak lekarze ( tu często mam pewne wątpliwości) czy ratownicy medyczni, ratowaniem życia. Naszą odpowiedzialnością jest Wasze zdrowie.

Patrząc od kuchni. Rzeczywiście to, co najczęściej słyszę w gabinecie, to: „Tu mnie boli, proszę mi pomóc” albo „Ratuj, ale mnie jeb…”. Z początku problem trzeba po prostu rozgryźć. Bardzo lubię porównywać się do detektywa tropiącego mordercę ( jak Sherlock i Profesor Moriarty). Diagnostyka to nic innego jak znalezienie winowajcy – czyli tego co konkretnie nas boli oraz motywu – dlaczego boli i jak do tego doszło. Kiedy już wiemy albo… mniej więcej wiemy co wam dolega… zrozumcie, ciało ludzkie samo w sobie jest piekielnie skomplikowane i uwielbia uprzykrzać nam pracę wyjątkami. Rządzi nim jednak logika i to nam ratuje tyłek (jak ktoś miał kiedyś problem z mięśniem gruszkowatym to wie, że czasami dosłownie) Wracając. Mając tą wiedzę pomagamy ciału stworzyć w swoim wnętrzu takie warunki, aby w pełni się zregenerowało. Tak jak czytacie, SIĘ zregenerowało, samo. Czasem wystarczy zwiększyć podaż wody, zmienić jeden nawyk albo troszkę poćwiczyć, ale to jest wciąż ciało leczące się samo. Nawet kiedy nie raz uciskamy Wasze ciało, wbijamy palce/igły, pocieramy czy ruszamy stawami, to leczenie trwa dłużej niż czas spędzony w gabinecie. Wielu z nas chciałoby, ale tak jak mówiłem, nie jesteśmy cudotwórcami. Nawet jak odblokowujemy staw ( klikanie, strzelanie z kręgosłupa) to później Wy musicie go zabezpieczyć. Poza tym zablokowania ( na szczęście) są dużo rzadsze niż Wam się wydaje. Reasumując, najpierw wiedza i diagnoza, a później cały arsenał technik aby Wam pomóc. Zazwyczaj jednak nie obejdzie się bez samodzielnej pracy w domu.

rehabilitacja kolan

Czy kręgarz to fizjoterapeuta? Kto może nim być?

Ten akapit będzie o tyle zwięzły, gdyż niedawno sytuacja została uregulowana prawnie. Przegłosowano ustawę, która wchodzi w życie w pełni w maju 2018. Ci, którzy już praktykują bądź studiują fizjoterapię będą mogli cieszyć się tytułem fizjoterapeuty po skończeniu studiów wyższych z tytułem licencjata lub magistra. Natomiast Ci, którzy zaczną swoją drogę w celu zostania fizjoterapeutą będą już musieli ukończyć, ( zresztą słusznie bo ten podział to była jakaś bzdura) studia jednolite, 5 letnie na uczelni wyższej, a następnie zdać egzamin państwowy. Podobnie jak czynią to lekarze. Będzie więc trudniej – i również dobrze. Nasz zawód jest bardzo ciężki, wymagający oraz obarczony ogromną odpowiedzialnością. Tu nie ma miejsca na robienie czegoś na pół gwizdka. Studia mimo tego, że dają prawo wykonywania zawodu, co blokuje drogę właśnie kręgarzom czy innym magikom – ludziom bez wykształcenia medycznego, to niestety wciąż są na zbyt niskim poziomie i dają zbyt małą wiedzę, szczególnie praktyczną ( cóż się jednak dziwić skoro pracują tam głównie teoretycy…). W naszym zawodzie trzeba się ciągle rozwijać – kursy kierunkowe, literatura medyczna to nasz chleb powszedni. Jak mawiał śp. Johann Wolfgang Goethe: Sama wiedza nie wystarczy, trzeba jeszcze umieć ją stosować. I chociaż nie są to oficjalne specjalizacje ( ta oficjalna to bardzo kiepski żart ) wielu terapeutów wybiera po studiach kilkuletnie, bardzo kosztowne, szkolenia Terapii Manualnej, Osteopatii, Manipulacji Powięziowych, Medycyny Chińskiej aby jeszcze lepiej Wam pomagać. Często różnimy się od siebie, rywalizujemy między sobą, ale wszyscy jesteśmy fizjoterapeutami i dopóki stąpamy twardo po ziemi i kierujemy się medycyną naukową to cel mamy ten sam – zdiagnozować, wyleczyć i zabezpieczyć pacjenta przed dalszymi urazami.

Kiedy taki specjalista może mi pomóc? Kiedy się wybrać?

Jeśli to nie jest pierwszy akapit, który czytasz to możesz mieć już całkiem niezłe pojęcie kiedy udać się do fizjoterapeuty. Jeśli coś Cię boli albo chcesz się zabezpieczyć przed bólem to jest moment, w którym powinniśmy się poznać osobiście. I nie ma tu znaczenia ile masz lat oraz czy uraz jest ostry (jak skręcenie kostki czy postrzał), czy boli nagle i mocno, czy jest przewlekły. Ból chociaż nie jest intensywny to nie znika i towarzyszy już kilka tygodni, a może kilka lat, dekad. Prawie zawsze możemy Ci pomóc, bez środków farmakologicznych. Jeśli nie jesteśmy w stanie lub leczenie napotka jakieś komplikacje to wtedy skierujemy Ciebie ( niestety w Polsce fizjoterapeuta nie może wystawić oficjalnego skierowania na badania ani do lekarza NFZ) do odpowiedniego specjalisty. Dodatkowe badania lub konsultacje lekarskie nie zawsze są potrzebne więc w przypadku mięśni, stawów, rew kulszowych itp. początkowo lepiej zgłosić się do fizjoterapeuty. Jeśli sprawa będzie na tyle poważna, że uniemożliwi Ci pracę, naukę lub wymagane będzie wzięcie leku na receptę to i tak skierujemy Ciebie do lekarza – niestety w Polsce nie możemy również wystawiać zwolnień ani L4, a tylko opinie i zaświadczenia.

Podsumowując: Boli? Jeśli odpowiedziałeś tak, i ból dotyczy ręki, nogi, pleców, barku czyli ciała -> narządu ruchu to GO FOR IT. Umów się na wizytę, a nie pożałujesz. O ile dobrze trafisz….

Last but not least. Czyli jak poznać i wybrać dobrego fizjoterapeutę?

Pytanie z cyklu: jak nie kupić kota w worku? Niestety laikowi bardzo ciężko ocenić, nawet po wizycie, czy fizjoterapeuta był dobry. Istnieje wiele sztuczek, czasami tzw. efekt WOW przeradza się w poważniejszy problem. Gdzie i w jaki sposób znaleźć dobrego rehabilitanta? ( możecie oczywiście też nie kłopotać się i przyjść do nas 😉 ) Po pierwsze powinieneś sprawdzić czy w ogóle jest to fizjoterapeuta czyli czy ma ukończone studia wyższe. Po drugie jeśli taka osoba ma pracować z Tobą indywidualnie i prowadzić proces leczenia to uważam, że musi być w trakcie lub mieć ukończony dłuższy kurs specjalistyczny ( 1-2 lata) jak terapia manualna lub inne, o których pisałem wcześniej. Bardzo ważne jest też czy taki kurs kończy się oficjalnym egzaminem. Uczestniczenie w kursie, a ukończenie go to dwie różne rzeczy. Taką informację można uzyskać przed wizytą. Fizjoterapeuci lubią jednak się tym po prostu chwalić na swoich stronach lub fanpage’ach. Dobrze też, aby nie miał tych kursów za dużo ( czasami jeden kurs może mieć nawet 10 modułów, a jego ukończenie zajmuje kilka lat ). Można być dobrym w kilku różnych metodach albo świetnym w paru. Dla mnie osobiście wybór jest prosty. Po trzecie, warto przejrzeć opinie na portalu znany lekarz, platformie facebook czy na forach internetowych. Jeśli ktoś napisał coś miłego to zazwyczaj ta osoba rzeczywiście mu pomogła. Jeśli znajdziesz informację, że pomogło na długo to jest to najcenniejszy trop.

Podczas pierwszej wizyty najważniejsze aby fizjoterapeuta Cię zbadał. Najpierw powinien przeprowadzić wnikliwy wywiad, a następnie dogłębnie przebadać bolący obszar. Ważne jednak, aby podszedł do ciała jako całości – dalsze badanie może odbywać się na kolejnych wizytach. I na koniec – zawsze powinna być postawiona diagnoza, aby zarówno pacjent jak i terapeuta wiedzieli co w ogóle macie zamiar leczyć : uszkodzone więzadło, naciągnięty mięsień, uciśnięty nerw oraz jakich efektów powinniście się spodziewać. Konkretnie z „imienia i nazwiska”. Apeluję: dopytujcie się o to swoich fizjoterapeutów i lekarzy. Późniejszy etap ( leczenie, wykorzystywanie technik, ćwiczeń, fizykoterapii, zadanie domowe pacjenta) to za każdym razem indywidualna historia i myślę, że tylko inny fizjoterapeuta może ten etap poprawnie ocenić. Nie traćcie jednak wiary. Na szczęście dobrych specjalistów jest wielu i nie tak trudno ich znaleźć. Wybierajcie mądrze i dawajcie szansę.

Jeżeli po przeczytaniu tego wpisu, masz pytania, coś Ciebie nurtuje- zapytaj, z pewnością odpowiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *